Był wczesny świt gdy wstałem z łóżka. Przeciągnąłem się i ziewnąłem. Wyszedłem na zewnątrz i podeszłem do najbliższych krzaków by się odlać.
-Ciekawe gdzie polazł Nate...- mruknąłem pod nosem zapinając rozporek. Wróciłem do mieszkania po karabin...i kilka sztyletów w razie wypadku i poszedłem wlas sprawdzić pułapki na zwierzęta. W pierwszych trzech nic nie było w czwartej resztki królika obok którego leżał mój wilk.
-Nate ty skurczybyku- warknąłem
-Oj nie krzycz na niego- usłyszałem za sobą
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz