Muszę zacząć pozytywniej myśleć. Tak mi się wydaje. Położyłam się na trawie i zamknęłam oczy. Wiatr przyjemnie wiał, a jednocześnie muskały mnie promienie zachodzącego słońca.
Nagle z oddali usłyszałam tupot kopyt, a zaraz potem słodki głos Jonathana.
- Tu jesteś - wysapał. Uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego, nie podnosząc się.
- Mhm - odmruknęłam. Jace zszedł z konia i podszedł do mnie. Położył się obok i podparł na łokciach, patrząc w moją stronę.
- Kinga? - zbliżył się do mnie jeszcze bardziej.
- Słucham? - uśmiechnęłam się i spojrzałam mu w oczy, przybliżając się tak abym mogła pobawić się jego włosami.
- Mam wrażenie, że mnie zbywasz - powiedział, a ja zmarszczyłam czoło.
- Wcale nie - szturchnęłam go w ramie. - Nie chcę Cię stracić.
Delikatnie pocałowałam go w usta i uśmiechnęłam się. Cały czas zastanawiałam się co możemy zrobić aby lepiej się dogadywać.
Jace? XD Proszę, nie musisz dłużej czekać
Nagle z oddali usłyszałam tupot kopyt, a zaraz potem słodki głos Jonathana.
- Tu jesteś - wysapał. Uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego, nie podnosząc się.
- Mhm - odmruknęłam. Jace zszedł z konia i podszedł do mnie. Położył się obok i podparł na łokciach, patrząc w moją stronę.
- Kinga? - zbliżył się do mnie jeszcze bardziej.
- Słucham? - uśmiechnęłam się i spojrzałam mu w oczy, przybliżając się tak abym mogła pobawić się jego włosami.
- Mam wrażenie, że mnie zbywasz - powiedział, a ja zmarszczyłam czoło.
- Wcale nie - szturchnęłam go w ramie. - Nie chcę Cię stracić.
Delikatnie pocałowałam go w usta i uśmiechnęłam się. Cały czas zastanawiałam się co możemy zrobić aby lepiej się dogadywać.
Jace? XD Proszę, nie musisz dłużej czekać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz