środa, 3 sierpnia 2016

Od Lii cd Alexy'ego

-Podobno trucizna jest bronią kobiet...I to jeden ze sposobów...Zawsze można jeszcze kogoś utopić bądź poćwiartować.- odparłam wymijająco.
-Krwawa z ciebie osoba- stwierdził
-Nie tylko krwawa ale i szczwana- uśmiechnęłam się złowieszczo. Od jakiś 5 minut obserwowałam skalną półkę jakieś 10 metrów pod nami...taaa...jakiś plan miałam.
-Szczwana? Aż się boję. Albo i jednak nie- wyszczerzył się
-Nie? A powinieneś. Wiesz co ci powiem?- spytałam od niechcenia
-Nie. Nie wiem- powiedział.
-No to cóż...zaraz się dowiesz więc mam nadzieję że umiesz się wspinać- mruknęłam
-No daję rade a co?- zmarszczył brwi zaniepokojony
-Ach nic takiego...- szepnęłam i zepchnęłam go na półkę. Wstałam i otrzepałam się z piasku. Spojrzałam w dół na Alexa i powiedziałam głośno
-A tak poza tym kocham cię kretynie.
Szybkim krokiem oddaliłam się od tego miejsca w stronę swojej kryjówki...Tylko mój mały bunkier dawał poczucie bezpieczeństwa...no raczej to że jako jedyna znam jego korytarze...

Alex?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz