-Ehhhh...
-No co?
-Nie nic... Demon?-Spojrzałam na psa
Nastawił uszy po sobie... Heh czyli mnie dogonili?
Będą strzelać czy rzucać? Hmmmm ciekawe...-Pomyślałam i zaśmiałam się.
-Czemu sie tak cieszysz i czemu twój pies jest w takiej pozycji jakby miał się zaraz na kogoś rzucić?
-Bo tak aktualnie jest.
-W sensie?
-Eh... Kilka dni temu oszukałam na ziołach jakiś debili. Zamiast tych droższych dałam im podmiankę tańszych a oni się skapnęli no i tak jakoś wyszło że bawimy się w berka-Zaśmiałam się.-Ta dam!
Tobias??
<RUDY ARBUZIE PISAJ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz