Przeciągnąłem się i otworzyłem oczy. Rozejrzałem się po pomieszczeniu.
-Natka?-zawołałem, ale odpowiedziała mi cisza.
Nigdzie nie widziałem też Silla i łuku dziewczyny. Może chciała się przewietrzyć? Wyszedłem na zewnątrz i ruszyłem w bliżej nie określonym kierunku. Bezradność jest najgorsza. Chciałbym jakoś pomóc Lii, ale nie wiedziałem jak. Szedłem zamyślony, gdy tuż przedemną pojawił się łeb Silvera, który zwieszał się nogami do góry z drzewa.
-Akuku -wykrzyknął z złośliwym uśmiechem.-Nareszcie udało mi się ciebie nastraszyć-wyszczerzył się.
-Dlatego zginiesz-warknąłem.
-Z ochroną to u was krucho. Przemknąłem wczoraj w nocy niezuważony, a dzisiaj jakaś dziewczyna wyszła do miasta i wróciła, a nikt tego nie zauważył. Normalnie was wszystkich by...
-Gdzie ona jest?
Silver wywrócił oczami.
-Corvus ja tu mam dla ciebie ciekawe historie, a ty...
-Jak nie chcesz nauczyć się spadać to gadaj.
-Siedzi przy lesie. Ale słuchaj...
-Zjeżdżaj puki nikt cię nie zauważył, bo osobiście ci krzywdę zrobię.
Ruszyłem na wskazane przez Silvera miejsce, odprowadzany tekstami "Tylko żeby później nie było, że nie ostrzegałem. Znalazłem dziewczynę, a gdy zobaczyłem co robi, zamórowało mnie. Przejechała po ręce kolejny raz żyletką.
-Natalia, co ty wyrabiasz?
Lia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz