-W takim razie cię nie puszczę-powiedziałem, przyciągając ją bliżej siebie.
Staliśmy tak, przytuleni, jeszcze przez długi czas. Liczyło się tylko to, że byliśmy tu razem. Reszta była nieważna. Jednak dzień powoli zbliżał się ku końcowi.
-Nie żebym narzekał...
-Ale to robisz-powiedziała, z twarzą wciąż wtuloną w moją szyję.
Zaśmiała się lekko.
-Po całym dniu przydało by się coś zjeść. Przecież nie mogę pozwolić, abyś padła mi z głodu. A do tego, chcę się dowiedzieć, co mnie ominęło. Bo jeszcze komuś z naszych "niechcący " krzywdę zrobię.
Lia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz