Spojrzałam na niego i przygryzłam dolną wargę. Odwróciłam szybko głowę i westchnęłam.
-Masz farta. Zapomniałam igieł z domu a strzał marnować nie będę- powiedziałam po dłuższej chwili.
-Rozumiem...igły łatwiej znaleźć niż dobre strzały- odparł
-Nie... Igły trudniej wyjąć z rany- wzruszyłam ramionami.
-Ta...to też racja- stwierdził. Westchnęłam cicho i spojrzałam na niego. Sama nie wiedziałam do końca co zrobić bądź co powiedzieć. Spóściłam wzrok na ziemię i ruszyłam dalej. Przysiadłam na skraju wąwozu i spojrzałam w dół.
-Za nisko by zginąć za wysoko by nic się nie stało- mruknęłam
-Ty niechcesz się zabić hę?- spytał Alex marszcząc brwi
-Mam ciekawsze pomysły na śmierć- uśmiechnęłam się
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz