-A więc od dzisiaj jestem dla ciebie miodową cytryną?- spytałem unosząc brwi.
-Od teraz- zaśmiała się
-Och cukiereczku jak mi miło z tego powodu!- zaśmiałem się. Rzadko kiedy tak szybko dostaję "słodką" ksywkę ...
-Jaki cukiereczku?- wybałuszyła oczy
-Ksywka za ksywkę- wyszczerzyłem się
Czopie? Znaczy Lulu?
XD pożycz weny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz