-Ptaszyna się deszczu boi?- spytałem sarkastycznie. Kolejna laska co dba p fryzurę...
-Chciałbyś co? Deszcz nie jest mi straszny- odparła urażona
-Ptaszyna się zraziła? Wybacz ptaszyno tak bywa w życiu- prychnąłem.
-Coś ty nagle taki oschły?- zdziwiła się
-Raz słodki jak miód a raz kwaśny jak cytryna. Tak przynajmniej mawia siostra- wzruszyłem ramionami
Lulu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz