Stałem chwilę w kompletnym szoku. Patrzyłem się jak idiota w punkt, gdzie przed chwilą stała dziewczyna. Zepchnęła mnie na skalną półkę, powiedziała, że mnie kocha i uciekła. Naprawdę dziewczyny są z innej planety. Kto je zrozumie? Dałem sobie mentalnego kopa i ruszyłem szybko do ściany. Wspiołem się szybko na górę i ruszyłem pędem ze nią. Dogoniłem ją niedaleko jej kryjówki. Złapałem ją w talii i odwróciłem ją w moją stronę.
-Myślałaś, że mi uciekniesz? Nie ma tak łatwo. Natalia, czy to co powiedziałaś to prawda?
-A nawet jeśli?-Powiedziała nie patrząc na mnie.
-A to-powiedziałem podnosząc jej głowę, tak aby spojrzała mi w oczy- że ja ciebie też kocham Kannibalko. Byłaś jedynym powodem, aby tu wrócić... Oraz mojej ucieczki bez słowa. Zakochałem się. I masz rację jestem kretynem.
-A jeśli kłamię-powiedziała zadziornie.
-To ja też -powiedziałem ze śmiechem.-Jednak ja... wolał bym tą pierwszą wersję.
Natalia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz