-Dziękuję...zaraz co? Ee jednak ty masz racje mała- powiedziałem. Zacząłem prowadzić Nitkę na ten wierzowiec gdzie byłem przed 10 minutami. Na sam dach...
-Po co mnie prowadzisz na dach?-spytała pod koniec drogi
-Nic nie daje tak adrenaliny jak sparring na dachu- odpowiedziałem
-Pewnie na miecze byś przeżył- zaśmiała się
-I tak przeżyję mała- stwietdziłem
-Mała to jest twoja pała- docieła mi
-Nie wiem kiedy widziałaś ją...- wyszczerzyłem się
Nitka?
Oddam xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz