-Ponieważ nawet jeśli chciałabyś mi tylko zaszkodzić to w nerwach mogłabyś nawet niechcący zabić.
-Skąd taka pewność?
-Ostatnie doświadczenia.
Dziewczyna przyśpieszyła kroku. Ruszył za nią. W jej oczach było widać wściekłość. Nie dziwiłem jej się.
- Posłuchaj-powiedziałem, łapiąc ją za przed ramię.- Wracając tu, wiedziałem, że będziesz wściekła, ale wysłuchaj mnie. Tylko tego chcę. Wiem, że nie zasługuję na twoje zaufanie. Uciekłem jak tchórz, ale nie mogłem powiedzieć ci prosto w oczy, że chcę odejść. Nie potrafiłem tego. Zostając tu łamałem swoje zasady,trzymania się z dala od wszystkich. Za bardzo dopuściłem cię do siebie, więc musiałem zniknąć. Zrobiłem to przez jednego gościa, który zabrał mi wszystko. I był gotowy zrobić to ponownie. Kiedyś dotarłem do pewnych źródeł i prawie do niego, ale mi umknął. Musiałem dokończyć to, co zacząłem. Zrobiłem to i nie jestem dumny, z sposobów jakich użyłem. Wróciłem... I wiem, że jestem największym dupkiem jakiego znasz. Nie proszę cię o wybaczenie, bo nie zasłużyłem na nie. Powiedziałem co miałem, a teraz możesz mnie nafaszerować igłami.
<Natalia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz