Dziewczyna dalej szukała czegoś pod ladą.
-Nie dotarło? -zapytał Alec.
Odsunąłem ją od lady.
-To, że znasz takich idiotów, nie oznacza, że przez ich debilizm.
-Ej mów za siebie-warknął Aleksander.
-Tu akurat jesteśmy siebie godni.
-No raczej ty.
-Możecie się zamknąć?!-nie wytrzymała w końcu.
Zapadła cisza. Lia mierzyła nas ostrym wzrokiem. Zachowywaliśmy się jak małe dzieci i w pełni rozumiałem wściekłość dziewczyny.
-Rozumiem, że cię wkurzamy, ale proszę cię...prosimy cię nie rób nic głupiego.
<Lia? Alec? Wena pozdrawia z Nibylandii>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz