piątek, 5 sierpnia 2016

Od Lii cd Alexy'ego

Przygryzłam dolną wargę i zacisnęłam dłonie z bezsilności. Nie licząc Jace'a Alexy był pierwszym facetem który o tym wiedział. Wtulona w niego przymknęłam oczy lecz nie mogłam zasnąć. Nim się obejrzałam wpatrywałam się w ścianę wsłuchując się w miarowy oddech Alexy'ego. Za oknem było jeszcze ciemno i słychać było świerszcze. Odtrożnie wyplątałam się z objęć chłopaka. Wzięłam łuk i pare strza. Szeptem przywołałam Sillena oraz Latę do siebię i ostronie wyszłam na zewnątrz. Chłodny wiatr owiał mnie przyprawiając o gęsią skórkę. Przystanęłam i wciągnęłam chłodne nocne powietrze do płuc. Ruszyłam w stronę miasta zostawiając za sobą ślady widoczne tylko dla wprawnego tropiciela. Sama nie do końca wiedziałam co robię... co planowałam zrobić. Sunąc cicho przez las przed oczami miałam całe swoje życie. Te lepsze jak i gorsze momenty.

*Time skip*

Weszłam w miasto a wilki dalej szły za mną. Odnalazłam pierwszą lepszą aptekę. Weszłam za ladę i odnalazłam żyletki. Sill warknął zaniepokojony patrząc na mnie.
-Spokojnie. Tylko kilka małych nacięć. Nic poważnego- szepnęłam głaszcząc go za uszami. Wróciłam na tereny obozu i usiadłam na skraju lasu. Podwinęłam rękaw bluzy na lewym ręku i przejechałam po ręku kilka razy zostawiając niewielkie nacięcia.
~Kolejne do kolekcji...~ pomyślałam

Alexy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz