-Nie kuś losu tym strzelaniem do celu- zaśmiałam się opierając delikatnie głowę na jego ramieniu
-Póki nie dostanę w twarz to dam radę- odparł
-Ach czyli jak trafię w czułe miejsce też dasz radę?- spytałam
-No...Nie wiem tego- zaśmiał się
-Za bardzo kusisz los Alexy oj za bardzo - uśmiechnęłam się
-Nie mów że masz system naprowadzający- "przestraszył" się chłopak
-Aż tak to widać że mam ukryty ten system?- żęchnełam rozbawiona
-Tak- stwierdził
-Kurdę. No to jednak wybieram rzekę
Alexy?
sobota, 26 grudnia 2015
Od Alexy'ego cd Natalii
-W końcu, ja to powiedziałem.
-I co z tego?
-W takim przypadku tu musi być prawda. Ja zawsze mam rację.
Dziewczyna zaśmiała się lekko.
-Słyszałaś?
-Co?
-Coś tak nieprawdopodobnego, że to chyba mi się przyśniło.
-Ale co?
-Zaśmiałaś się.
Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Kim jesteś i co zrobiłeś z Alexym?
-Zamknąłem go w skrzyni i zakopałem. Postanowiłem pokazać swoją lepszą stronę.
Objołem ją ramieniem, po przyjacielsku.
-Na co masz ochotę? Iść nad rzekę, połazić, czy... no dobra poświęcę się... poćwiczyć strzelani do celu. Słaba ze mnie tarcza, ale niech będzie. Tylko nie w twarz! No chyba, że masz inny pomysł.
Natalia?
-I co z tego?
-W takim przypadku tu musi być prawda. Ja zawsze mam rację.
Dziewczyna zaśmiała się lekko.
-Słyszałaś?
-Co?
-Coś tak nieprawdopodobnego, że to chyba mi się przyśniło.
-Ale co?
-Zaśmiałaś się.
Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Kim jesteś i co zrobiłeś z Alexym?
-Zamknąłem go w skrzyni i zakopałem. Postanowiłem pokazać swoją lepszą stronę.
Objołem ją ramieniem, po przyjacielsku.
-Na co masz ochotę? Iść nad rzekę, połazić, czy... no dobra poświęcę się... poćwiczyć strzelani do celu. Słaba ze mnie tarcza, ale niech będzie. Tylko nie w twarz! No chyba, że masz inny pomysł.
Natalia?
Od Natalii cd Alexy'ego
-No...no dobra- powiedziałam idąc za nim.
-Ale serio. Tylko asteroidy nie unikniesz- uśmiechnął się pocieszająco
-Tak...Niby tak-westchnęłam.Weszliśmy w linię sosen i zawiał wiatr. Na nasze głowy posypał się grad szyszek
-No dobra...tego też nie unikniemy- zaśmiał się Alexy
-Racja...
Alexy?
-Ale serio. Tylko asteroidy nie unikniesz- uśmiechnął się pocieszająco
-Tak...Niby tak-westchnęłam.Weszliśmy w linię sosen i zawiał wiatr. Na nasze głowy posypał się grad szyszek
-No dobra...tego też nie unikniemy- zaśmiał się Alexy
-Racja...
Alexy?
Od Alexy'ego cd Natalii
-Ejejej Lia-powiedziałem kucając przy niej i łapiąc jej dłonie.-Posłuchaj... Robisz kawał doskonałej roboty, ale nie wszystko musisz robić sama. Żadnego większego zagrożenia nie ma, a jak jakieś będzie to jesteśmy doskonale zorganizowani.
-Napewno?
-Na 99%.
-A ten jeden?
-Asteroida. Tego nie unikniesz, ale wszystko inne, uważam że damy sobie z tym radę. A przedewszystkim pamiętaj, że nie jesteś sama ze wszystkim.
Podniosłem się i wyciągnołem rękę.
-Wstawaj. Przejdziemy się trochę.
Natalia?
-Napewno?
-Na 99%.
-A ten jeden?
-Asteroida. Tego nie unikniesz, ale wszystko inne, uważam że damy sobie z tym radę. A przedewszystkim pamiętaj, że nie jesteś sama ze wszystkim.
Podniosłem się i wyciągnołem rękę.
-Wstawaj. Przejdziemy się trochę.
Natalia?
Od Natalii cd Alexy'ego
-Nie...chyba nie.- odparłam. W jego towarzystwie czułam się inaczej...
-Na pewno?- spytał
-Nie wiem...Ja już nic nie wiem- szepnęłam siadając na pniu drzewa i chowając twarz w dłonie
-Co jest?- spytał ponownie
-Ja...ja już sobię z tym nie radzę. Dbanie o bezpieczeństwo innych, wszystkie zagrożenia... To wszystko mnie przerasta i nie wiem co robić- szepnęłam przez łzy
Alexy?
<Sorry że krótkie ale mam śniadanie xD >
-Na pewno?- spytał
-Nie wiem...Ja już nic nie wiem- szepnęłam siadając na pniu drzewa i chowając twarz w dłonie
-Co jest?- spytał ponownie
-Ja...ja już sobię z tym nie radzę. Dbanie o bezpieczeństwo innych, wszystkie zagrożenia... To wszystko mnie przerasta i nie wiem co robić- szepnęłam przez łzy
Alexy?
<Sorry że krótkie ale mam śniadanie xD >
Od Alexy'ego cd Natalii
Przyjżałem się zwierzęciu.
-Może i twój, ale nigdy nie wiadomo, co takiemu odbije.
-Ja mu ufam-powiedziała patrząc mi w oczy.
-Abyś tego nie pożałowała-powiedziałem, ale sam nie byłem pewny czy wciąż mówię o koniu, a nie o zaufaniu do mnie.-Późno już. Może lepiej wracajmy.
Zaczynało się powoli ściemniać, a my ruszyliśmy do obozu. Nie było dobrze. Właśnie łamałem swoje postanowienia, o trzymaniu WSZYSTKICH na dystans. Jeden dzień z Natalią, a ja już nie byłem pewny, czy uda mi się trzymać ją z dala od siebie, a z drugiej... Czy do końca życia mam unikać ludzi? I to z własnego wyboru. Zobaczę, co z tego wyniknie.
Kilka następnych dni spędziłem na penetracji terenów wokół obozu. Wcześnie rano wyruszałem, a późnym wieczorem wracałem, ale zawsze to coś. Z Natalią widziałem się w ciągu dwóch tygodni, za ledwie ze cztery razy. Nie żebynm jej unikał, ale musiałem złapać dystans do tego, co się wydarzyło. Przyłączenie się do Obozu Ocalonych i Natalii... Tego, że za blisko ją dopuściłem. Jednak podczas samotnych wędrówek, pogodziłem się z myślą, że sarkazm i obojętność, przy Natalii zginie. Tego dnia postanowiłem zostać w obozie. Krążyłem bez większego celu, kiedy zobaczyłem Natalię. Podszedłem do niej.
-Cześć, pomóc w czymś?-zapytałem jej.
Natalia? Tak wiem... Zlinczować i zabić, ale po miesiącu przerwy wracam z weną :-D
-Może i twój, ale nigdy nie wiadomo, co takiemu odbije.
-Ja mu ufam-powiedziała patrząc mi w oczy.
-Abyś tego nie pożałowała-powiedziałem, ale sam nie byłem pewny czy wciąż mówię o koniu, a nie o zaufaniu do mnie.-Późno już. Może lepiej wracajmy.
Zaczynało się powoli ściemniać, a my ruszyliśmy do obozu. Nie było dobrze. Właśnie łamałem swoje postanowienia, o trzymaniu WSZYSTKICH na dystans. Jeden dzień z Natalią, a ja już nie byłem pewny, czy uda mi się trzymać ją z dala od siebie, a z drugiej... Czy do końca życia mam unikać ludzi? I to z własnego wyboru. Zobaczę, co z tego wyniknie.
Kilka następnych dni spędziłem na penetracji terenów wokół obozu. Wcześnie rano wyruszałem, a późnym wieczorem wracałem, ale zawsze to coś. Z Natalią widziałem się w ciągu dwóch tygodni, za ledwie ze cztery razy. Nie żebynm jej unikał, ale musiałem złapać dystans do tego, co się wydarzyło. Przyłączenie się do Obozu Ocalonych i Natalii... Tego, że za blisko ją dopuściłem. Jednak podczas samotnych wędrówek, pogodziłem się z myślą, że sarkazm i obojętność, przy Natalii zginie. Tego dnia postanowiłem zostać w obozie. Krążyłem bez większego celu, kiedy zobaczyłem Natalię. Podszedłem do niej.
-Cześć, pomóc w czymś?-zapytałem jej.
Natalia? Tak wiem... Zlinczować i zabić, ale po miesiącu przerwy wracam z weną :-D
czwartek, 24 grudnia 2015
Święta
Witam wszystkich :)
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam spełnienia marzeń, zdrowych i spokojnych świąt. Spędźcie ten czas jak najlepiej :)
~Kicia2oo2
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam spełnienia marzeń, zdrowych i spokojnych świąt. Spędźcie ten czas jak najlepiej :)
~Kicia2oo2
Subskrybuj:
Posty (Atom)