-No...no dobra- powiedziałam idąc za nim.
-Ale serio. Tylko asteroidy nie unikniesz- uśmiechnął się pocieszająco
-Tak...Niby tak-westchnęłam.Weszliśmy w linię sosen i zawiał wiatr. Na nasze głowy posypał się grad szyszek
-No dobra...tego też nie unikniemy- zaśmiał się Alexy
-Racja...
Alexy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz