-Nie...chyba nie.- odparłam. W jego towarzystwie czułam się inaczej...
-Na pewno?- spytał
-Nie wiem...Ja już nic nie wiem- szepnęłam siadając na pniu drzewa i chowając twarz w dłonie
-Co jest?- spytał ponownie
-Ja...ja już sobię z tym nie radzę. Dbanie o bezpieczeństwo innych, wszystkie zagrożenia... To wszystko mnie przerasta i nie wiem co robić- szepnęłam przez łzy
Alexy?
<Sorry że krótkie ale mam śniadanie xD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz