poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Od Patrycji

Cały dom stanął w ruinach, a w nich mogłam i ja, więc zaczęłam biec przed siebie bezmyślnie, ale i tak było to lepsze niż czekanie, aż cały sufit runie... Za mną biegła Molly, która starała się nie zgubić, chociaż nie było to łatwe z powodu dymu jaki wywoływał palący się dom. Nagle obie zobaczyliśmy światło słońca, a przed nami stanęła moja szkapa-Kira. Wsiadłam na nią z psiakiem, lecz nie było łatwo zapanować nad wiercącą się sunią..., ale gdzie moja siostra?!Czekałam jeszcze ze łzami w oczach 10 minut, aż zdałam sobie sprawę z najgorszego, ale nie traciłam jeszcze nadziei..., stanęłam na wzniesieniu, gdzie widać było płonący dom...Nagle coś mnie dotknęło, zobaczyłam jakąś dłoń...
Nie płacz-usłyszałam cichy szept.
Obróciłam się i dostrzegłam niewyraźne rysy, więc przetarłam oczy i dostrzegłam...

Ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz