-Wo...ja myślałam że twój ojciec był opiekunem w jakiejś ptasiarni- odparłam
-Heh...no niestety nie -stwierdziła
-Ja za to Corrido miałam od ojca który był koniuszym...A Sillena znalazłam jak był szczeniakiem- opowiedziałam krótko
-A co z jego rodzicami?-spytała
-Matka nie żyła a inne wilki zostawiły go. Próbował gdzieś iść ale zaplątał się w krzaki jeżyny. Wydostałam go i oswoiłam- wyjaśniłam
Alicja?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz