-Ej...Młoda ale co jest?-spytałem siadając obok i obejmując ja ramieniem...to był mój pierwszy w miarę ludzki odruch od jakiś...10 lat?
-Nic...ja tylko...-szlochnęła
-Ej...Kinga...ale spokojnie przecież cię nie zjem- powiedziałem cicho
-Bo chodzi o to ze...że ja nie potrafię zabić zwierzęcia- powiedziała cicho
-Eh...No niestety ale jeśli będziesz chciała żyć będziesz musiała się nauczyć. Nie zawszę będę mógł cię obronić- odparłem
-Wiem ale...ja...nie wiem czy będę umiała- szlochnęła znowu
-Dasz radę...będziesz musiała- powiedziałem wstajac. Otrzepałem się i wziałem Kingę na ręce
-Zaraz...Ale co ty...-zaczęła
-Hej...spokojnie...nie zjem cię- powiedziałem i tak jakoś wyszło...że ją pocalowałem...
Kinga?
<Tak jakoś mi wyszło...No sorry xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz