Byłam oszołomiona całym tym zajściem. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Na
całe szczęście to była tyko jego przybrana siostrzyczka. Jak ja
nienawidzę blondynek! Ogier Jonatana galopował bardzo szybko, a trąba
nas goniła. W pewnym momencie skręciliśmy w prawo, a trąba pognała
gdzieś dalej. Była bardzo szeroka, więc istniało ryzyko, że nas zahaczy.
-Rusz się! -krzyknął, aby pogonić ogiera do szybszego galopu. Ten zrobił
posłusznie rozkaz i był chyba już wyczerpany. W ostatnim momencie
uciekliśmy przed wirem. Po chwili Jonatan zatrzymał konia i pomógł mi
zejść. Pogłaskałam Restę po chrapach. Oddychał ciężko po biegu.
-Nie mówiłeś, że masz siostrę. -zaczęłam. Nie ufałam mu, że to tylko siostra.
-Bo to tylko siostra przyrodnia. -stwierdził szybko.
-Kochasz mnie? -spytałam. Przypomniałam sobie, że zawahał się i nie
powiedział że jestem jego dziewczyną. Chyba za dużo sobie wyobrażam.
Jonatan?
<mrrałł : D >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz