-CO?Lia Nie zostawiaj mnie!- krzyknąłem za Natalią
-Jak chcesz to idź...jakoś sobie poradzę -odarła nowa
-No niestety ale Natalia to głównodowodząca wiec muszę się tobą zająć- prychnąłem
-Nie musisz...Umiem radzic sobie sama- stwierdziła
-Peszek...Wątpie w to -zakpiłem i gwizdnąłem krótko. Z gęstwin lasu wyszedł mój lampart Red. Prężnym skokiem znalazł się koło mojego boku mrucząc cicho.
-Ładny...Kotek- powiedziała cicho Kinga
-Dziekuję...To słodkie ze jestem kotkiem- powiedziałem z usmieszkiem
-To nie było do ciebie tylko do twojego lamparta- odparła
-No co ty nie powiesz...Dobra...Pora na małe oprowadzanie- odparłem idąc w las
Kinga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz