czwartek, 2 kwietnia 2015

Od Kingi cd Jace'a

Byłam trochę na niego wkurzona, ale uśmiechnęłam się sama do siebie i ruszyłam za nim. Jonatan cały czas pogwizdywał i ani razu nie popatrzył się za siebie.
-Ładnie tu... -stwierdziłam patrząc na jakąś piękną polankę obsypaną kwiatami.
-Ładnie, ale zdradziecko... -szepnął mi do ucha przerażająco Jonatan. Odskoczyłam przestraszona z czego miał niezły ubaw.
-Przestań! -krzyknęłam. -Chcesz żebym dostała zawału? -zaczęłam się również śmiać. Jace pokiwał tylko potakująco głową i dalej się śmiał. Przecież to nie było chyba takie śmieszne. Po chwili podeszłam bliżej do niego i walnęłam go pięścią w brzuch. Był niewiarygodnie twardy. -Yhh... -mruknęłam i poczułam ból ręki. Jonatan przestał się śmiać i popatrzył się na mnie uśmiechając się. Nie mówiąc nic rzuciłam się na niego. chciałam mu w tej chwili coś zrobić, ale nie mogłam nic zrobić. w pewnym momencie zostałam unieruchomiona. Leżałam za ziemi, a Jonatan siedział nade mną trzymając mnie za ręce. Musiało to wyglądać.. bardzo dziwnie. Zaczęłam się śmiać.

(Jonatan? : D )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz