Stanąłem jak wryty i odwróciłem się. Kinga spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem .
-Kinga ja...Ja też cię kocham ale...-zacząłem
-Ale co?-spytała
-Ale chodzi o to że nie wiem czy jestem dla ciebie odpowiedni...-odparłem
-Ale ja to wiem...-odparła
-Kinga...Cholera...ale co będzie dalej? Spójrz na różnicę wieku i...i w ogóle...- odparłem i gwizdnąłem przeciągle. W naszym kierunku biegł kary ogier fryzyjski.Dobiegł do nas i zaczął stawać dęba na Kingę
-Rasta! Ogar deklu! -krzyknąłem na konia
-To twój koń?-spytała dziewczyna
-Tak...trochę głupi ale mój -odparłem wrzucając dziewczynę na grzbiet ogiera.
-Co?Ale gdzie ty...-zaczęła
-Spokojnie...pokażę ci mój stary dom- odparłem cicho wskakując na konia
Kinga??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz