sobota, 4 kwietnia 2015

Od Kingi CD Jace'a

-Przestań! Mam Cię kuwa błagać na kolanach?! -jęknęłam zrozpaczona.
-Już Ci mówiłem, że Bogiem nie jestem i...
-Czyli co?! Z nami koniec?! -przerwałam mu krzycząc. Zaczęłam bić go pięścią w brzuch.
-Sama do tego doprowadziłaś! -odchrząknął. Wcale mu na mnie nie zależało! Przecież jestem kolejną panną. Kolejną, głupią panną...
-No pewnie. Wszystko zwal na mnie. Tak jest lepiej, przecież. -wycierałam łzy, ale to nic nie dawało, bo dalej się lały.
-Nic nie zwalam, bo nie jestem jakimś zboczeńcem, a mówię tylko FAKTY. -podkreślił ostatnie słowo.
-Fakty, fakty, fakty... Po co ja Cię do cholery ratowałam?! -zdzieliłam go pięścią w twarz, ale on jakby nic nie poczuł.
-Ty z tą rączką to se lepiej uważaj! -złapał mnie za rękę, która chciała go nadal bić!
-Bo co mi zrobisz?! Będziemy się tak kłócić tak?! To ty mnie zdradziłeś! -ryczałam teraz jak oszalała. Wzięłam kotka na ręce i udałam się w stronę obozowiska. Tego mojego. Jonatan szedł za mną. Słyszałam jego kroki. Nagle złapał mnie za ręce. Wypuściłam koteczka, a ten oparł mnie o najbliższe drzewo, trzymając mi ręce. -Co ty kuźwa robisz?!
-Mam ochotę Cię udusić! -mruknął i przycisnął mnie mocniej do drzewa.
-Wzajemnie! -krzyknęłam.
-Odpierdol się ode mnie ok? -spytał.
-Nie! Bo co mi zrobisz? Zdradziłeś mnie! Teraz ja powinnam przespać się z jakimś chłopakiem!-krzyknęłam opluwając go i znów kopiąc w jąderka.

Jonatan? Hyyy hyy :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz