Byłam zmieszana. Tyle już z nikim nie rozmawiałam (nie licząc Dragona i samą siebie).
-Chyba nie powinien... -uśmiechnęłam się niemrawo. Dziewczyna
odwzajemniła uśmiech, a ja zerknęłam na chłopaka, a raczej mężczyznę.
-Siadaj. Jestem Natalia, a to Jonatan. Jak Ci na imię? -spytała i zaprosiła mnie wskazując na ławkę.
-Jestem Kinga. -odparłam ściągając siodło z Dragona i puszczając go
wolno. nigdy nie uciekał ode mnie i trzymał się blisko, więc bez obawy
mogłam usiąść obok kobiety. odłożyłam zmęczone "życiem" siodło na
ziemię. Siedziałam na przeciwko Jonatana. Mogłam mu się dokładnie
przyjrzeć. Miał dłuższe, lekko kręcone blond włosy. Był bardzo
przystojny. Spod koszuli można było zobaczyć umięśnione ciało, które
doprowadzało mnie do rozmarzenia. Dotknąć takiej klaty.. ahhh...
-Nigdy nie widziałaś człowieka? -spytał nagle.
-Oh... przepraszam... Od dwóch lat.. wcale... -powiedziałam speszona i
dopiero potem zrozumiałam, że wcale nie pytał o to tylko był zły, że się
mu przyglądałam. Kompletnie straciłam wprawę w rozmawianiu z ludźmi.
-Przestań być taki wredny. -upomniała go Natalia, a ten przewrócił
oczami. Nagle przyszła jakaś dziewczyna o blond włosach i zawołała
Natalię. Rozmawiały przez jakiś czas, a potem Natalia podeszła do
Jonatana.
-Masz za zadanie dotrzymać towarzystwa Kindze. -uśmiechnęła się do niego
wrednie po czym wysłała do mnie promienny uśmiech i odeszła
pozostawiając nas samych.
(Jonatan? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz