-Eh...No dobra- odparłem i z deski zrobiłem prowizoryczną łopatę
-Dziękuję ci- odparła Kinga i pocałowała mnie lekko w policzek
-Nie ma za co- odparłem. Po 2 godzinach pracy udało nam sie pochować tych intruzów i ruszyliśmy w stronę obozu
-Jace...-zaczęła Kinga
-Coś się stało?-spytałem
-Nie...Tylko upewniałam się że jesteś- odparła z uśmiechem
-Jestem...I będę puki będę żyć- odparłem
Kinga??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz