piątek, 13 listopada 2015

Od Jace'a cd Kingi

** Kinga chcesz miłosnych uniesień to pisz sama zboczuszku xD**
-Daj kartkę to ci trójkąt narysuję- zaśmiałem się przeczesując palcami jej włosy.
-Nie mam przy sobię- odparła
- No to klops- mruknąłem kładąc się koło niej
-Lubię klospy- zachichotała
-To jutro ugotuję- szepnąłem rozpinając jej koszulkę

Kinga?
Jak chcesz potem możesz w opowiadaniu użyć mego badziewia xD

Od Kingi CD Jace'a

-Przecież ja wiem wszystko. -powiedziałam sarkastycznie. -Nawet o wielkości pewnym...organów-zaśmiałam się.
-Na prawdę? -zaczął mnie całować po szyi.
-No przecież mówię. -zaśmiałam się i zdjęłam mu koszulkę. -Ale wolałabym trójkącik.

Jace? (Brak weny, bo nie jestem zboczuszkiem xD )

Od Jace'a cd Kingi

- Skoro nie jest taki najgorszy to podrzucę ciebie do niego- zakpiłem ochrypłym włosem całując ją w szyję
-Wolę ciebie- odparła uśmiechnięta
-Ja tak samo- zamiałem się biorąc Kingę na ręce. Weszłem do mojego azylu i położyłem ją na łóżku.
-Och jakie samouwielbienie- zachichotała. Usiadłem na skraju posłania i wyszczeżyłem się
-Och nie wiedziałaś?- spytałem

Kinga?

Od Kingi CD Jace'a

-Mmmmm. Ostry zawodnik. -zaśmiałam się. -Nie to co ty.
-Chcesz ostrej zabawy? -przyciągnął mnie mocniej i pocałował. Zaczęłam go odpychać i szturchać. Ten w odpowiedzi zaczął mnie łaskotać, a ja się musiałam poddać. Wziął mnie ma ręce i musnął ustami.
-Przynajmniej w końcu nie będę dziewicą. -zaśmiałam się. -Najgorszy to on nie jest.

Jace? xD

Od Jace'a cd Kingi

-Boję się o ciebię- szepnąłem obejmując ją w tali.
-Niby czemu?- spytała
- Boję się że ciebie stracić... Najpierw Alex, a teraz Sebastian- odparłem
-Przecież ja...- zaczeła
-Nie o to chodzi z Sebastianem...Boję się, że on cię skrzywdzi...zrobi coś co ja bym chciał z tobą zrobić w brew twojej woli...Ty go nie znasz, a ja aż zadobrze-mruknąłem
-Czyli uważasz...
-...że może cię zgwałcić? Tak. On zabił nauczycielkę za to że dała mu jedynkę- westchnąłem całując ją delikatnie

Kinga?

Od Kingi CD Jace'a

Patrzyłam raz na Sebastiana, a raz na Jonathana. Chciałabym się teraz rozdwoić i pójść za obojgiem.
-Ładnaś. -wypalił nagle i uśmiechnął się zalotnie. Przewróciłam oczami i ruszyłam za moim chłopakiem.
-Zaczekaj! -krzyknęłam dobiegając do Jonathana. Ten odwrócił się i spojrzał na mnie. Jego twarz przybrała neutralny obraz.
-Dlaczego zawsze bronisz tych złych? -spytał, nawet się na mnie nie patrząc.
-Bo oni zawsze są facetami? -odpowiedziałam pytaniem. -Wiem, że cały czas coś Cię gnębi. Widzę to. -spojrzałam w jego brązowe oczy.

Jace? :3

Od Jace'a cd Kingi

-Kinga on jest zły- warknąłem
-To twj brat- odparła
-To ON nazywa się bratem. Ja wiem że on wynalazł te cholerne bomby- mruknąłem oschle
-Może i tak- zaśmiał się Sebastian. Jego białe włosy skrzyły się w słońcu dnia a zaschnięta krew przyozdabiała ubranie
-Co?- zbaraniała Kinga
-No to. Jak chcesz poznaj się z nim. Ja będę u siebie- westchnąłem wstając. Na twarzy pojawił się grymas bólu spowodowany szarpiącym bólem w ranie. Poszedłem w stronę domu nucąc pod nosem piosenkę z dawnych lat

Kinga?