Wszędzie ruiny i
dym. Wysłałam Blacka na poszukiwania różnych oznak życia. Tylko to mi
zostało. Usiadłam na kamieniu i czekałam. Po dwóch godzinach orzeł
wrócił. Z gałązką z liśćmi.
- Chociaż to...- powiedziałam zrezygnowana
Wzięłam gałązkę
i patrzyłam w nią. Black w tym czasie stał przede mną. Grzebał w ziemi.
Nagle usłyszałam, że ktoś się skrada. Black też się wyprostował i
słuchał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz