wtorek, 12 maja 2015

Od Patrycji do Columbiany

Nagle zobaczyłam jak Columbiana zaczyna coś do mnie mówić, a potem zdałam sobie sprawę co mówi-,,uciekaj'', więc wsiadłam na konia i okropny stwór prawie po mnie sięgnął, lecz udało mi się ruszyć. W myślach powtarzał mi się cały czas obraz stwora, aż w końcu zsiadliśmy myśląc, że niebiezpieczeństwo minęło...
-Nie wiedziałam, że tu jest tak niebezpiecznie...-szepnęłam do dziewczyny.
-Teraz już nic nie będzie bezpieczne, a nawet nikt...-odpowiedziała również szeptem.
-Już noc...-powiedziałam spojrzywszy na księżyc.
-Więc będziemy robić wartę, a po nocy poszukamy pomoc-oznajmiła.
Każdy ownął się derką, która tworzyła ala koc, śpiwór, oprócz Columbiany, która pełniła pierwszą wartę.

Columbiana?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz