Nagle zobaczyłam jak Columbiana zaczyna coś do mnie mówić, a potem zdałam sobie sprawę co
mówi-,,uciekaj'', więc wsiadłam na konia i okropny stwór prawie po mnie
sięgnął, lecz udało mi się ruszyć. W myślach powtarzał mi się cały czas
obraz stwora, aż w końcu zsiadliśmy myśląc, że niebiezpieczeństwo
minęło...
-Nie wiedziałam, że tu jest tak niebezpiecznie...-szepnęłam do dziewczyny.
-Teraz już nic nie będzie bezpieczne, a nawet nikt...-odpowiedziała również szeptem.
-Już noc...-powiedziałam spojrzywszy na księżyc.
-Więc będziemy robić wartę, a po nocy poszukamy pomoc-oznajmiła.
Columbiana?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz