-Nie...Ja tu zostanę- powiedziałem cicho.
-Je...Jesteś pewien?-upewniła się
-Tak jestem- odparłem. Odprowadziłem kawałek Kingę po czym wróciłem do siebie. Padłem na łóżko jak martwy i nim zdążyłem powiedzieć" Tylko se polerze" już spałem. Obudził mnie hałas na zewnątrz. Wstałem i rozejrzałem się. Było wcześnie rano więc ziewnąłem i chciałem znów się położyć gdy znów rozległ się jakię hałas.
-Cholera wyspać się nie dadzą- mruknąłem wstając.
-Oj ja nie dam nie dam- zaśmiała sie Kinga podchodząc
-A szkoda bo śniłem o tobie- westchnąłem
Kinga??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz